Placki ziemniaczane NIE tradycyjnie

Placki ziemniaczane nietradycyjnie

Moja żona od jakiegoś czasu ma masę frajdy wrzucając coraz to nowe wpisy na naszym blogu. Fakt, pomagam nieco w sprawie drewna, trzymając się na uboczu, ale świata kulinarnego nie odpuszczę. Postanowiłem przygotować wpis o plackach ziemniaczanych,  które uwielbiam.

Z założenia nie lubię kopiować, powielać lub zmieniać istniejących przepisów dodając np. szczyptę soli więcej. Takich potraw w sieci jest miliony. Wystarczy wpisać „przepis na placek po cygańsku”, albo „..po węgiersku” i już… mamy setki podobnych receptur, w których wiele osób doda coś od siebie w stylu „.. a moja babcia robiła to tak i tak jest najlepiej na świecie” .. nie… tak to poniżej nie będzie.

Oto przepis na PLACKI ZIEMNIACZANE – ale inaczej.

Opiszę jak, a poniżej znajdziecie dokładne ilości.

Sos warzywny

Na patelnię odrobina oleju, cebula pokrojona w kostkę.. lekko zeszklić, chwilę powdychać wspaniałe zapachy, dodać startą marchewkę, poszatkowane pieczarki, doprawić solą, pieprzem , odrobinką skórki z cytryny i, uwaga wsypać trochę ziaren kolendry. Nie jestem fanem natki, ale ziarna to już inna bajka :D. Z pieprzem możecie się nieco zapomnieć, bardziej pierne będzie pasowało do placków. Podsmażamy. Na koniec dodajemy nieco kwaśnej śmietany, mieszamy i już.. sosik prawie gotowy, jeszcze tylko przecier pomidorowy, albo, co do tej akurat potrawy koncentratu pomidorowego i już.

Odstawiamy, niech się przegryza

Mięso

Mięcho, dzisiaj to była karkówka wieprzowa, kroimy dość drobno, na kawałki ok 1x1cm, bo ma być smacznie i szybko i teraz uwaga,  dodajemy sos teryiaki. Tak dokładnie. Nie bawimy się teraz w potrawę z Azji, ale zależy nam na inności no i smaku. Odstawiamy w chłodne miejsce na trochę, a potem obsmażamy. Smażymy aż będzie miękko, praktycznie nie musimy podlewać wodą bo mięsko samo puści nieco wody a to wystarczy. – ok gotowe, niech się przegryza

Placki ziemniaczane

Na placki ziemniaczane są tysiące patentów babć i cioć… zróbcie po swojemu, na pewno będzie super, ale dla początkujących, albo dla tych których ciocie nie potrafią gotować podaję sposób przygotowania

Ziemniaki tarkujemy, najlepiej ręcznie – nie wiem czemu, ale te utarte tradycyjnie zawsze smakują lepiej. Uwaga! Końcówki zostawcie w spokoju i nie tarkujcie na siłę, zawsze można je będzie dodać do zupy, a palców żal (kto robił ten wie – w moim domu te resztki po tarkowaniu nazywają się „skowytki” sami sobie powiedzcie czemu). Utarkowane odstawcie, po chwili przy pomocy łyżki można odlać nadmiar wody, żeby nie były zbyt wodniste. Dodajemy nieco soli, jajka, odrobinę mąki , mieszamy i gotowe – smażymy. Żeby nie było koszmarnie tłusto można trochę oleju dodać do masy, i na nieprzywierającej patelni smażyć z obu stron na złoty kolor.  Opcją jest dodanie odrobiny startego majeranku i dosłownie mikro szczypty gałki muszkatołowej, ale do tego przepisu akurat tego nie robię.

 

 

I tyle, mamy wszystko… jesteśmy umordowani, paluszki okaleczone, a placki bosko pachną… czas jeść.  Placki… na to sosik… na to mięsiwo! Żeby było jak w tysiącu innych przepisów można dodać kilka kropel kwaśnej śmietany i już.. Smacznego!

Pomidorowo marchewkowo kolendrowy sos cudownie komponuje się z wieprzowiną teriyaki . Teraz spece od kuchni pewnie chcą mnie utopić w garnku, ale proponuję posmakować… i wrócić do oceny przepisu.

Placek „po cygańsku” zupełnie inaczej…a jak wśród biesiadników znajdą się wegetarianie, sos z plackami w zupełności wystarczy.

Uff.. to tak na start.. zacząłem od placków

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: