Przyprawnik, czyli decoupage kuchenne

Poprosiłam męża o przygotowanie belki, która służyłaby za przyprawnik. Chodziło mi o wyszlifowanie oraz wycięcie dziur o średnicy 40 mm, do których będę mogła włożyć słoiczki z przyprawami lub też buteleczki z oliwą lub octem balsamicznym. Chciałam mieć pod ręką najważniejsze dla mnie przyprawy. Gdy zobaczyłam belkę stwierdziłam, że aż się prosi o decoupage. Jak to robiłam przedstawie poniżej. Mam nadzieję, że efekt końcowy Wam się spodoba. Nam się spodobał dlatego przyprawnik stoi na blacie kuchennym i nam służy.

Krok 1:
Przygotowaną przez mojego męża belkę pomalowałam pędzlem lazurą do drewna. Wybrałam kolor palisander (ciemny brąz). Tak pomalowaną zostawiłam na dobę, aby dobrze wyschła. Lazura ma bardzo pięknych kolorów i ładnie barwi drewno nie zasłaniając słojów. Jest to jeden z moich ostatnich odkryć.

 

Krok 2:
Następnego dnia niektóre miejsca polazurowanej belki natarłam świecą woskową, aby uzyskać efekt shabby chic. Całość pokryłam pędzlem białą farbą akrylową i pozostawiłam do wyschnięcia na kolejną dobę. Na pewno można krócej, ale ja akurat tak miałam czas, żeby ponownie zasiąść do mojego przyprawnika.

 

Krok 3:
Drobnym papierem ściernym (ja użyłam 400) przetarłam miejsca, gdzie wcześniej naniosłam wosk ze świecy. Na całej belce rozmieściłam wycięty z serwetki wybrany przez mnie wzór oliwek i przykleiłam rozwodnionym wikolem. (rozwodniony wikol używam już kilka lat i bardzo dobrze mi się z nim pracuje. Dla mnie ważna jest jego cena oraz dostępność, kupicie go bowiem w każdym sklepie z materiałami budowlanymi).  Z jednej strony pozostawiłam fragment bez woru – chce pomalować go farbą tablicową tak, abym mogła słoiczki z przyprawami podpisywać kredą.

 

Krok 4:
Całość polakierowałam jedną warstwą lakieru, aby zabezpieczyć wzór. Gdy lakier wysechł miejsce bez wzoru obkleiłam taśmą malarską, aby uzyskać prostokąt, który następnie wypełniłam czarną farbą tablicową. Od razu odkleiłam taśmę, gdyż bałam się, że pozostawiona na dłużej przy odklejaniu może zniszczyć mój motyw. Prostokąt malowałam jeszcze dwukrotnie, a pozostałą część przyprawnika polakierowałam jeszcze 4 warstwami lakieru akrylowego. Efekt końcowy poniżej